Na blogu utalentowanego grafika i fotografa Michała Mrozka znalazłem właśnie link do przepięknej animowanej panoramy centrum Nowego Jorku. Zapraszam do podniebnej podróży nad New York City (kliknij w obrazek).
Dziękuję Michale!
Na blogu utalentowanego grafika i fotografa Michała Mrozka znalazłem właśnie link do przepięknej animowanej panoramy centrum Nowego Jorku. Zapraszam do podniebnej podróży nad New York City (kliknij w obrazek).
Dziękuję Michale!
Oglądamy w telewizji jakiś amerykański film i mówimy: “O! Tu bylismy!”. Teraz rozmawiają o Times Square. A w noc sylwestrową wspominano Broadway.
Dotąd był to dla nas jakiś inny, odległy świat. Dziś Nowy Jork stał się bardzo bliskim dla nas miejscem. Teraz nie tylko widzimy, ale również czujemy jak tam jest.

Dostaliśmy kartkę od przyjaciół Marzeny i Michała, których poznaliśmy w Nowym Jorku. Czas szybko biegnie. Minęły już 2 miesiące, a może zaledwie 2 miesiące, kiedy to spotkaliśmy się na amerykańskiej ziemii. Chyba jednak aż, bo w tym czasie sporo się u nas wydarzyło.
Dopiero teraz znaleźliśmy trochę czasu aby obejrzeć film o Nowym Jorku, który podarowali nam Marzena i Michał. Mi nie udało się nakręcić obrazów tego miasta, tak aby czuło się jego ducha. Okazało się, że film, który dostaliśmy świetnie oddaje charakter tego miasta. No ale cóż, ja nie filmowałem z helikopteru :)
Ale mam za to fotki zrobione z dachu Empire State Building. I to do tego nocą. Morze świateł po horyzont.

Opublikowano Nowy Jork
W jednej z relacji z Nowego Jorku wspominałem o spotkaniu z amerykańskimi gwiazdami. Oto parę zdjęć, które udało nam się zrobić na tym spotkaniu.

Ewie udało się bliżej zaznajomić z Johnny'em Depp. Na szczęście za wysoki dla niej :)
Planując zwiedzanie Nowego Jorku zakupiłem w Polsce przewodnik po Nowym Jorku z serii „Wiedza i Życie”. Ten akurat przewodnik jest dość gruby i ciężki. Miałem jednak już doświadczenie z przewodnikami z tej serii po innych miastach (konkretnie Paryżu i Rzymie) i bardzo się wcześniej sprawdził. Przewodnik podaje bardzo dużo informacji i każdy jest w stanie coś znaleźć tu dla siebie.
Muszę przyznać, że z Nowym Jorkiem miałem najwięcej kłopotu, bo naprawdę ciężko było zdecydować na czym właściwie powinniśmy się skupić, od czego zacząć. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że skupimy się tylko na Manhattanie. I tak sumie w ciągu 4 dni zwiedziliśmy tylko fragment tej części miasta. Długo jeszcze będziemy mieli tu do czego wracać i stale coś nowego odkrywać :)
Planując zwiedzanie muzeów w Nowym Jorku warto zakupić przed wyjazdem specjalną kartę wstępu New York Pass. Można ją znaleźć na Expedia.com oraz na stronie www.newyorkpass.com. Od niedawna jest też dostępna w polskim serwisie turystycznym Cyberpodroze.pl (w zakładce „Atrakcje i zwiedzanie”). Dostępne są karty 1, 2, 3 i 7 dniowe.

Karta The New York Pass jest plasikową kartą z chipem, podobną do karty płatniczej. Karta nie jest imienna, choć z tyłu jest miejsce na podpis. Nikt jednak od nas nie wymagał podpisania się tam.
Opublikowano Nowy Jork
Przesiadka z samolotu z Sarasoty na samolot do Nowego Jorku przeszła bez problemów. Choc wymagalo to troche koncentracji gdzie odebrac bagaz i jak sie przemiescic. Ponieważ samoloty były różnych linii lotniczych i na różnych terminalach, musieliśmy odebrać bagaż. Stamtąd przeszliśmy długim korytarzem do stacji Air Train.
Air Train jest napowietrzna linia kolejki, która porusza sie na umieszczonych wysoko nad ziemia torach. Kolejka porusza sie wokol calego lotniska JFK, laczac wszystkie terminale. Przejazd w ramach lotniska jest bezpłatny. My musieliśmy przejechać tylko jeden przystanek.
Odprawa bagażu w terminalu 4 odbywała sie już po polsku przy wyraźnie oznakowanych stanowiskach LOT. Akurat nas obsługiwała Czeszka, która jednak świetnie sobie radziła po polsku.
Po nadaniu bagaży mieliśmy jeszcze sporo czasu. Poszliśmy więc coś zjeść. W końcu była to pora na obiad.
Chciałem połączyć sie ponownie z Internetem. Na terminalu 5 był bezplatny dostęp przez WiFi linii Jet Blue. Stamtad wyslalem relacje napisane w samolocie z Satasory oraz dodalem wpis zaraz po wyladowaniu. Niestety na terminalu 4 nie było już bezpłatnego dostępu do Internetu.
Odkryłem, ze jest dostępna płatna sieć WiFi. Kosztowała okolo 9 USD na miesiąc. Z informacji, która pojawiła się na moim iPodzie wynikało, ze sieć jest dostępna na terenie całych Stanow Zjednoczonych. Nie wiem co prawda w jakich miejscach. Oznacza to jednak, ze wcześniej czy pozniej usługa dostępu do WiFi (bezprzewodowego dostępu do Internetu) moze miec zasięg zbliżony do zasięgu telefonii komórkowej.
Zauwazylismy, ze Polacy masowo kupują perfumy w sklepie na lotnisku. Pakowane są one w specjalne zaplombowane torebki i dostępne do odbioru po przejściu kontroli. Jest to konieczne, ponieważ normalnie nie wolno przewozić w bagażu podrecznym takich dużych opakowań z plynami.
W drodze powrotnej podczas kontroli bagażu podrecznego, zarówno w Sarasocie jak i w Nowym Jorku, mój bagaż znowu budził watpliwosci. Tym razem chodziło o butelkę z… piaskiem. Będąc bowiem na Siesta Beach zabraliśmy ze sobą trochę piasku z plazy. Jest to najdrobniejszy na świecie piasek z plaży.
Wejście na pokład samolotu opoznilo się o ok. pol godziny. Później jeszcze musieliśmy czekać w kolejce 14 (!) samolotów, aby wystartować. W efekcie wylecielismy z Nowego Jorku około godzinę później niż było planowane.
Nowy Jork nocą z góry wyglądał cudownie. Ponieważ niebo było bezchmurne, mogliśmy zobaczyć światła całej metropolii. Potężne miasto.
Tym razem w samolocie było już trochę więcej jedzenia, a także mieliśmy bliżej nas telewizor. Niestety w te strone wszystkie filmy byly tylko w angielskiej wersji jezykowej.
Zgodnie z zaleceniami Wandy kupiliśmy tym razem zapas wody (już po ostatniej kontroli). Taki lot strasznie wysusza. Wcześniej nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. Pragnienie czuliśmy dopiero na drugi dzień po wylądowaniu. A ja przez tydzień miałem problemy z gardłem. Tym razem więc woleliśmy sie zabezpieczyć.
Różnica czasu sprawi, ze w Warszawie będziemy musieli przesunąć zegarki o 6 godzin do przodu. To dopiero zmiana czasu: z 4 rano na 10 przed południem. Ciekawe jak tym razem się dostosujemy.
Opublikowano Nowy Jork, Z USA do Polski
Melduję, ze właśnie wyladowalismy w Nowym Jorku. Ladujac widzieliśmy z daleka Manhattan. Oj zostałoby się tu choć jeden dzień. Będziemy teraz szukać napowietrznego pociągu (Air Train) aby dostać się nim na inny terminal, gdzie będzie na nas czekał samolot LOTu.

Pozdrawiamy ze słonecznego Nowego Jorku. Następny zapis wyśle już chyba z Poznania, bo na lotnisku Okecie nie ma WiFi.
Opublikowano Nowy Jork, Z USA do Polski
Od naszych znajomych z Nowego Jorku otrzymaliśmy fotki ze spotkania na Empire State Building oraz we wloskiej restauracji. Dostałem je już kilka dni temu, jednak dopiero teraz nauczyłem sie je wrzucać za pomocą iPoda. Powinny pojawić sie nieco niżej.
Zapomniałem Wam wcześniej napisać, ze na Times Square widzieliśmy jak telewizja filmowala Baracka Obame, co udało się Michalowi uwiecznic na zdjęciu.
Zimno mi sie robi kiedy widzę te nasze kurtki. Az trudno uwierzyć jak ten czas w Sarasocie szybko zleciał i pozostał nam tylko jeden cały dzień. Oj, musimy w poniedziałek mocno wygrzac. Aby starczyło do wiosny.
Opublikowano Nowy Jork
Nie udalo mi sie dzis zgrac zdjec, bo okazalo sie, ze komputer, ktory mam do dyspozycji nie obsluguje karty z mojego aparatu. Na razie moge Wam pokazac widok z satelity na nasz basen i dom, w ktorym mieszkamy. Zobacz tutaj. Niestety nas tam nie zobaczysz, bo to nie jest obraz na zywo.

Technologia z dnia na dzien daje coraz wieksze mozliwosci. Dzis udalo nam sie z Wanda zadzwonic do Polski, do Basi Szumockiej (ktora jest takze czlonkiem Klubu Przedsiebiorcy – przyp. WL) i przekazywac na zywo obraz z kamery. Wszystko za pomoca malego komputerka, Skype i bezprzewodowego Internetu.
Czlonkowie Klubu Przedsiebiorcy mogli mnie dzis na zywo uslyszec na prowadzonej przez Wande sesji Pytan i Odpowiedzi. Ja siedzialem w swoim pokoju w Pelican Cove i dzwonilem z drugiego telefonu Wandy. Specjalny serwer do webcastow laczyl caly ten dzwiek, zamienial na flash i udostepnial na zywo w Internecie.
Zadzwonilem dzis za pomoca Skype do rodziny w Polsce. Slyszelismy sie jakbysmy siedzieli obok siebie. Polaczylem sie z moim wujkiem, ktory mial jeszcze o godz. 22 polskiego czasu wlaczonego Skype’a i pokazalem mu na zywo widok z naszego tarasu.
Technologia sprawia, ze kazdy z nas, niewazne gdzie jest, moze sie szybko komunikowac. Ja moge pisac dla Ciebie te relacje, Wanda moze dorzucac zdjecia. Moge dzwonic do bliskich i z nimi rozmawiac, a nawet sie widziec.
Wczesniej dzwonilem do Polski za pomoca polaczen ze zwyklego telefonu. W Nowym Jorku dzwonilem z budki telefonicznej na bezplatny numer i korzystalem ze specjalnie zalozonego wczesniej internecie polaczenia Pingo.com. Od Michala z Nowego Jorku dostalem karte “Syrena”, ktora jest oferowana Polakom z Nowego Jorku aby mogli tanio laczyc sie z Polska. W tym przypadku placi sie za lokalna rozmowe i korzysta ze zdrapki wykupiona za okreslona kwote.
Przyznam, ze z Pingo mialem pewne problemy, z Syrena dosyc szybko zuzywala sie wartosc karty. W sumie najkorzystniejsze okazalo sie teraz polaczenie za pomoca Skype. Tyle, ze trzeba miec do tego dostep do Internetu. Tak sie dobrze zlozylo, ze zarowno w hotelu w Nowym Jorku, jak i tutaj w Pelican Cove jest dostep do bezprzewodowego Internetu.
Przed wyjazdem orientowalem sie, ze jest tez mozliwosc skorzystania ze specjalnego numeru w kazdym kraju, za ktorego pomoca mozna korzystac ze swojego konta Skype i dzwonic bez koniecznosci posiadania komputera. Do tego Skype daje mozliwosc wykupienia abonamentu, ktory daje mozliwosc niemal nieograniczonego dzwonienia bez zadnych dodatkowych kosztow.
Dodam jeszcze, ze korzystam rowniez z SMSow. Moj telefon komorkowy w USA dziala. Korzystam z SMSow, ktore kosztuja mnie ok. 60 gr za kazdy. Odbieranie SMSow nic nie kosztuje (osoba wysylajaca SMS z Polski placi jak zwykly SMS). Ze wzgledu na wysokie koszty roamingu z komorki nie dzwonie i wylaczylem tez odbieranie polaczen. Minuta polaczenia kosztowalaby mnie tutaj 6-10 zl za minute, w zaleznosci od sieci do jakiej sie podlacze. Ja korzystam z sieci T-Mobile, ktora po pierwsze ma konkurencyjne stawki, a po drugie jest dostepna zarowno w Nowy Jorku jak i na Florydzie.