Miesięczne archiwum: Maj 2011

Zwierzęta w Pelican Cove

Lucyna opisała swoje spotkania z szopem i pawiem. My tych zwierząt akurat nie nie spotkaliśmy. Najczęściej mieliśmy do czynienia z szarymi wiewiórki. To był niezły ubaw obserwować jak śmigają tu i tam.

Czytaj dalej

Cudowne kwiaty i owoce Sarasoty

Jednym z najpiękniejszych wspomnień z Sarasoty są dla nas przeurocze kwiaty. Kiedy gościliśmy u Wandy był to listopad. Tym bardziej była to ogromna przyjemność poczuć się jak wiosną.

To co zobaczyliśmy w Spanish Point, to był normalnie raj. Mnóstwo uroczych kwiatów i… dekoracyjnych owoców. Z resztą zobaczcie sami. Zapraszam na foto wycieczkę.

Czytaj dalej

Spacerkiem wzdłuż Pelican Cove

Dziś zabieram was na spacer wzdłuż wybrzeża zatoki, gdzie w tej chwili spacerują sobie Lucyna z Tadeuszem :)

Czytaj dalej

Bywaliśmy w lokalach dostarczających różnych emocji

Lucyna właśnie wybrała się na śniadanie do Denny’s. My z Ewą też tam bywaliśmy i za każdym razem coś innego próbowaliśmy. Jedną z takich wizyt opisaliśmy tutaj.

Zaliczaliśmy również lokale różnej innej kategorii i dostarczających róznego rodzaju emocji.

Tak, to było w słynnym Hooters :)

Czytaj dalej

W Sarasocie jedliśmy nie tylko hamburgery

Lucyna wspomniała, że była na obiedzie z największym hamburgerem. Ciekawy czy to było coś takiego?

Nas Wanda właśnie na coś takiego zabrała. To trzeba jeść normalnie widelcem i nożem!

Czytaj dalej