Dziś wybraliśmy się z Ewa na posiłek w południe do pobliskiej restauracji Denny’s. W Ameryce jest to pora lunchu. My jednak byliśmy tak spragnieni normalnego obiadu tej porze, ze zamowilismy dania z części “dinner”, która Amerykanie jedza dopiero wieczorem.

Bardzo nam smakowało. Nie wiem czy to było typowo amerykańskie, bo nie był to żaden burger, ale było dość oryginalne. Warzywa pełne koloru, bo gotowane na parze. Ciekawostka była żółta marchewka.
Ja wybrałem rybę z grilla, a Ewa kurczaka w panierce. Do tego miałem ryż, a Ewa ziemniaki. Dodatkowo Ewa dostała jeszcze pieczywo czosnkowe, a ja dodatkowo frytki (początkowo chcieli mi dać kukurydzę, ale okazało sie, ze zabrakło). Po raz pierwszy jadłem frytki z nieobranych ziemniaków. Tak, niektóre frytki były ze skórka.
Pingback: Bywaliśmy w lokalach dostarczających różnych emocji | Podróż do USA